O mnie

Sunęła dziarsko z maszyną przed siebie, czasem lżej, czasem ciężej, taki teren, takie kopce kreta 🙂 Lubiła towarzyszący jej wtedy zapach trawy i efekt zielonego dywanu, już po całej akcji. Choć dzikość i bujność traw też ma swój urok.

Warkot silnika przebiło nagłe pytanie w jej głowie: co w zasadzie lubisz robić tak, że Cię to pochłania? Uskrzydla, unosi, doładowuje, jesteś jak ryba w wodzie?

Kosiarka nawet nie zdążyła obrócić nożami, a odpowiedź już była.

1. Tańczyć

2. Zaglądać do swojego wnętrza

Nastąpiła cisza.

Umysł ściągnął jej brwi i szukał dalej. No bo tylko tyle? Taniec i wzrost w świadomości? Co ona z tym zrobi? Na tancerkę to już za późno, takie rzeczy zaczyna się w dzieciństwie, ona niby zaczęła, ale nie było systematyki i determinacji. Co prawda wiek nie ma znaczenia, ale jakoś ją to nie przekonywało.

A wzrost świadomości? Co z tego, że przeczytała już tyle książek i że lubi medytować? Jakie treści zaprezentuje? Z czego zrobi szkolenie? Na rynku jest tego masa, już chyba wszystko zostało odkryte i opisane…

Poczuła delikatny dyskomfort. Co więc dalej? Studia z bankowości i ubezpieczeń na koncie, praca w domu maklerskim w trakcie i…?

Skąd w ogóle to pytanie?!

Wpadła na maszynę, która zamulona ziemią nagle się zatrzymała, „skąd tu tyle kretowisk?!”

Minął jakiś czas i wskutek płynących wydarzeń została jedną z instruktorek Metody Silvy. Okazało się, że Przestrzeń dostarczyła jej możliwości, aby prowadziła kursy… Po 7 latach zrezygnowała z funkcji na rzecz tworzenia już tylko własnych treści.

Znów minął jakiś czas, a ona pojęła, że jej drogą faktycznie jest taniec. Zagadywał do niej częściej i intensywniej niż do tej pory. Przyszedł moment, w którym subtelne odczucia połączyły się w całość. Trwała wtedy nieruchomo zczytując swoje wnętrze i delektując się jasnością informacji. Z rozdziawionymi z wrażenia ustami mogła wydobyć z siebie tylko woooooow. Była u siebie, poczuła drogę, poczuła spokój. I jednocześnie ekscytację, że nie wie gdzie ta droga ją zaprowadzi.

To Oną jestem ja, Kasia Koźlińska.

Miło mi, że i Ty tu jesteś i czytasz ten fragment z mojego życiorysu, który z perspektywy czasu stał się przełomowy. To pytanie w mojej głowie ni stąd ni zowąd, oraz odpowiedzi które przyszły miały znaczenie, nawet jeśli wtedy nie wiedziałam co z tym zrobić. Co więcej, na ten moment śmiem twierdzić, że taniec to droga większości kobiet, realizowana po swojemu w tzw. „flow”, bo do kreowania stworzyła nas Natura. Lub idąc jeszcze dalej… taniec, muzyka i śpiew to w ogóle droga ludzkości… A skoro wszystko sprowadza się do wirów energii, wewnętrznego tańca i kreacji to…

Spodziewaj się niespodziewanego 🙂

Kasia Koźlińska